Trzeciej z rzędu wyjazdowej porażki, tym razem 1:0, w meczu wyjazdowym doznali „Chemiczni”, tym razem katem naszego zespołu okazała się prudnicka Pogoń. Był to kolejny mecz, w którym nasi zawodnicy nie potrafili wypracować sobie klarownej sytuacji bramkowej. Wytłumaczeniem nie mogą być kontuzje, których oczywiście nie brakuje, ale Pogoń miała „do gry” również ledwie 13-14 zawodników.

Mamy nadzieję, że Chemik w końcu „zaskoczy”, bo łatwiej już było… teraz czeka nas mecz z murowanym kandydatem do awansu- Stalą Brzeg.

W naszej relacji musiałoby paść wiele gorzkich słów, więc tym razem przytaczamy obiektywne spojrzenie Marcina Sabata z NTO:

Bramka, która dała niżej notowanym prudniczanom wygraną i bardzo cenne punkty w ich walce o utrzymanie padła w 68. minucie.

Wówczas Chemik wyprowadzał akcję, ale Woźniak stracił piłkę w środku pola. Postarał się o to Forma, który następnie odważnie ruszył do przodu. Choć po bokach pojawili się mu partnerzy, to wykorzystując niezdecydowanie obrońców zdecydował się na uderzenie z 25 metrów.

– Mógł dograć i strzelić, wybrał drugi wariant i wyszło mu idealnie, bo kibice zobaczyli gola stadiony świata, gdyż trafił idealnie w okienko i bramkarz nie był w stanie nic zrobić – relacjonuje Dariusz Przybylski, trener Pogoni.

Przed przerwą optyczną przewagę posiadali kędzierzynianie, którzy prowadzili grę i na tym zakończyli, gdyż nie zdołali sobie wypracować choćby jednej klarownej sytuacji., Wrzutki i podania w pole karne rywala padały łupem bramkarza i obrony, a strzały z dystansu i stałe fragmenty gry nie były groźne. Zapewne najlepszą okazję miałby Łysek, który uwolnił się spod opieki, ale został pociągnięty za koszulkę (należała się czerwona kartka, a obrońca Pogoni obejrzał tylko żółty kartonik- nasz przypis).

Po przerwie dużo lepiej nie było, ale pod bramkami już coś się wydarzyło. Najpierw w kontrze w polu karnym Chemika znalazł się Pietruszka, ale obrońca to nie napastnik i się pogubił. Potem sam na sam wychodził Mazur, ale wyraźnie nie ma formy, gdyż dogonił go i zablokował obrońca. Wreszcie uderzał Rudzki, ale w nogi bramkarza. Czwarta próba przyniosła gola Formy.

Goście znów kilka razy dostarczyli piłkę w pole karne, ale nie zdołał jej nikt wykorzystać. Najlepszą sytuację miał Dyczek, który główkował z najbliższej odległości, ale źle trafił i futbolówka poszybował w kierunku… autu i to nie bramkowego.
– Potrafiliśmy dojść do pozycji, stworzyć zagrożenie po strzałach z dystansu i stałych fragmentach, ale nie wepchnęliśmy piłki do siatki – oceniał Łukasz Kabaszyn, trener Chemika.”

Pogoń Prudnik – Chemik Kędzierzyn-Koźle 1-0 (0-0)
1-0 Forma – 68.
Pogoń: Roskosz – Tęczar, Wójtowicz (74. Rysz), Wicher, Pietruszka – Scholz (61. Mazur) – Forma, Surma (46. Płóciennik), Leśniowski – Dziwisz , Rudzki. Trener Dariusz Przybylski.
Chemik: Blaucik – Kampa (80. Różycki),Woźniak, Paterok, Michoń – Kordys (82. Kiel), Piwowar (25. Adamus), Remień, Dyczek, Matuszek – Łysek. Trener Łukasz Kabaszyn.
Sędziował: Przemysław Mielczarek (Kluczbork).
Żółte kartki: Wicher, Rudzki, Surma. Czerwona kartka: Płóciennik (89.).
Widzów: 150.


Mecz Score
2 kwietnia 2016 16:00
OKS Olesno TS CHEMIK
2 - 2
2 kwietnia 2016 16:00
Po-Ra-Wie Większyce Stal Brzeg
1 - 2
2 kwietnia 2016 16:00
Tor Dobrzeń Wielki KS Krasiejów b
2 - 2
2 kwietnia 2016 16:00
MKS Gogolin b Skalnik Gracze s
1 - 1
2 kwietnia 2016 16:00
Śląsk Łubniany Pogoń Prudnik
1 - 1
2 kwietnia 2016 16:00
Polonia Głubczyce LZS Kup b
3 - 0
2 kwietnia 2016 16:00
Małapanew Ozimek s Start Namysłów
3 - 1
2 kwietnia 2016 16:00
Sparta Paczków KS Starowice Dolne b
0 - 2
2 kwietnia 2016 16:00
Olimpia Lewin Brzeski Czarni Otmuchów
1 - 3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.