W środę odbyła się 29 kolejka BS IV ligi grupy opolskiej. Chemiczni podejmowali na Stadionie Kuźniczka rywala który w tabeli wyprzedzał nasz zespół o 4 punkty – Swornicę Czarnowąsy Opole.
Nasz zespół rozegrał dobre zawody i zasłużenie wygrał 3-0, choć rywal prezentował ciekawą grę. Bramki zdobyli: Patryk Paczulla w 41 minucie, Michał Łysek w 50 oraz Daniel Sadowski w 64 minucie.

 

 

W środę na Stadionie Kuźniczka nie oglądaliśmy kunktatorstwa, a celem obu ekip było zwycięstwo. Ponieważ oba zespoły postanowiły zagrać ofensywnie, mecz mógł się podobać. Oglądaliśmy wiele szybkich akcji, które przenosiły się spod jednej do drugiej bramki.

 

W pierwszych pięciu minutach tego pojedynku Swornica miała dwie dobre okazje do strzelenia gola. W 2 minucie po błędzie obrońcy Chemika, minimalnie pomylili się goście i oddali strzał obok bramki Adriana Dorosławskiego. W 5 minucie ponownie błąd na prawej stronie obrony, goście oddali strzał, nasz golkiper odbił piłkę, która trafiła jeszcze w poprzeczkę, a dobitka głową minęła cel. Trzeba przyznać, że Chemicy mieli w tych sytuacjach dużo szczęścia.

 

 

Pomimo tych ostrzeżeń nasz zespół również postanowił atakować i z każdą kolejną minutą nasi piłkarze zaczęli zagrażać bramce strzeżonej przez młodego Dominika Klisza.

 

W 12 minucie oglądaliśmy dobrą akcję Chemików. Rozpoczął ją Patryk Paczulla, który choć faulowany w środkowej części boiska utrzymał się przy piłce, pociągnął z nią jeszcze kilka metrów, i zagrał do Daniela Sadowskiego. Ten pod polem karnym uwolnił się spod opieki obrońców w charakterystyczny dla siebie sposób i uderzył na bramkę Swornicy. Bramkarz gości odbił to uderzenie, a dobitka okazała się nieskuteczna.

 

W 16 minucie kolejna akcja gospodarzy. Tym razem dobre podanie Michała Łyska ponownie trafiło do Daniela Sadowskiego, który w dobrej sytuacji strzelił minimalnie obok bramki Swornicy.

 

W 19 minucie Chemiczni wychodzili do akcji – dwóch na dwóch, niestety podanie Pawła Dyczka zamiast do Michała Łyska, trafiło w obrońcę gości i dobra okazja przepadła.

 

W 26 minucie ładny rajd lewą stroną przeprowadził Andrzej Wąsik, ostro dośrodkował pod bramkę gości, ale sytuację wyjaśnił obrońca, który wybił piłkę na rzut rożny. Po rogu, znowu lepszy obrońca gości, który głową wyekspediował piłkę na kolejny rzut rożny. Po jego wykonaniu akcję zakończył bramkarz gości, który skutecznie interweniował.

 

W 41 minucie miała miejsce kuriozalna sytuacja. Bramkarz gości wybijał piłkę i zrobił to tak niefortunnie, że podarował całkiem duży prezencik Patrykowi Paczulli, który przechwycił futbolówkę i strzelił nie do obrony. Strzelec uzyskał 18 gola w tym sezonie i wyprowadził Chemików na prowadzenie. 1-0 !

 

 

Po przerwie do mocniejszego ataku ruszyli goście i w 48 minucie byli bliscy wyrównania. Tym razem błąd popełnił nasz bramkarz, który zagrał do zawodnika Swornicy, a ten próbował go pokonać skutecznym lobem. Na nasze szczęście piłka przeleciała nad poprzeczką.

 

Dwie minuty później Chemik prowadził 2-0 ! Rzut rożny wykonywał Andrzej Wąsik. Roman Pigut zasugerował start do piłki i krótkie wykonanie rogu, czym ściągnął obrońcę gości. Wąsik zagrał jednak długą piłkę w pole karne, tam przyjął ją Michał Łysek i z kilku metrów skierował futbolówkę do siatki zdobywając 9 gola w sezonie.

 

 

W 59 minucie znowu dobra akcja Chemika. Świetne podanie z głębi pola od Daniela Sadowskiego przejął Patryk Paczulla, który zdecydował się na strzał z pierwszej piłki z około 12 metrów. Strzał niestety nie był celny, a Chemicy nie podwyższyli prowadzenia.

 

W 64 minucie było już jednak 3-0 ! Patryk Paczulla zagrywał piłkę do Michała Łyska, obrońcy odbili piłkę, którą przyjął Daniel Sadowski, zasugerował strzał, nawinął obrońcę i przepięknym strzałem z lewej nogi w samo okienko podwyższył prowadzenie Chemika ( 10 gol w sezonie ) i w zasadzie postawił kropkę „nad i”.
Do tego momentu goście mogli jeszcze mieć jakąś nadzieję, na bramkę kontaktową, jednak po tym golu ich wiara upadła. Czarę goryczy w szeregach Swornicy dopełniła jeszcze druga żółta, a w efekcie czerwona kartka dla Krzysztofa Krakowiana w 67 minucie i praktycznie było po meczu.
Chemicy już wówczas kontrolowali grę i nie dali zbyt wiele „pohasać” gościom. Nasz zespół szukał jeszcze szans na podwyższenie rezultatu a najlepszą miał Paweł Dyczek, który bardzo silnie uderzał z dystansu, ale piłka minimalnie minęła cel.
Po ładnym dla oka meczu Chemicy pokonali wyżej klasyfikowaną Swornicę 3-0, czym sprawili radość sztabowi szkoleniowemu i niestety garstce widzów na trybunach.

 

 

 

Kolejny mecz już w sobotę. Chemik wyjeżdża do broniącego się przed spadkiem Gogolina. Na pewno nie będzie to łatwy mecz, ponieważ gospodarze tego pojedynku zdobyli wiosną ( 11 meczów ) już 16 punktów. Gdy napiszemy, że po 17 meczach rundy jesiennej mieli na koncie tylko 9 punktów widać wyraźnie, że ekipa żółto-czarnych wyraźnie zwyżkuje formą w ostatnim czasie i tradycyjnie Gogolin może być trudnym terenem dla Chemicznych.

 

 

 

Skład Chemika: A.Dorosławski – Woźniak ( 46.Krzyszczak ), D.Dorosławski, Gad, Soviak – Sadowski ( 80. Bartoszewicz ), Pigut, Dyczek ( 85.Abramik ), Wąsik – Łysek ( 76. Standera), Paczulla

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.