W poniedziałek zainaugurowała rozgrywki sezonu 2016/2017 Liga Młodzików ( U-13 ). Młodzi podopieczni trenera Witosława Iwanejko rozpoczęli ligę z wysokiego C. Chemik wygrał w Reńskiej Wsi z miejscowym Śląskiem 8-1.

 

Kolejnym zespołem Chemicznej Akademii Piłkarskiej, który rozpoczął zmagania o ligowe punkty była prowadzona przez Witosława Iwanejkę drużyna Młodzików. Chemicy, zgodnie z terminarzem, stawili się na pięknym obiekcie w Reńskiej Wsi aby zainaugurować nowy sezon w grupie 7 Ligi Młodzików.

 

Po emocjonujących do końca i udanych występach Chemików wiosną (rywalizacja zakończona ,,na pudle” ze stratą jedynie dwóch punktów do lidera i wicelidera) przyszedł czas na nowe otwarcie ze Śląskiem Reńska Wieś.
Już na samym początku rozgrywek Trener Iwanejko nie mógł wystawić optymalnego składu, bowiem z różnych przyczyn, zabrakło w nim sześciu młodych graczy, których szkoleniowiec zamierzał desygnować do gry w pierwszym występie. Na szczęście kadra Młodzików jest dość szeroka a dublerzy stanęli na wysokości zadania.

 

Chemiczni rozpoczęli dość składnie, rozgrywając kilka płynnych akcji, po których już było wiadomo, kto dzisiaj będzie dyktował boiskowe warunki. Kwestią nie było czy, ale kiedy padnie pierwsza dla nas bramka.
Sytuację wyjaśnił w 7 min. Daniel Klich oddając strzał po długim rogu. Cztery minuty później jego imiennik Daniel Łeśko silnym uderzeniem nie daje szans miejscowemu bramkarzowi.
Na trzeciego gola czekaliśmy do 20 minuty, chociaż to był czas dobrej gry i wielu okazji naszych chłopców. Tę słabszą skuteczność przełamał po rzucie rożnym i sporym zamieszaniu Daniel Klich ponownie wpisując się na listę strzelców.

 

Od tego sezonu Młodzicy grają z uwzględnieniem pozycji spalonej i widać, że ta innowacja sprawia młodym graczom jeszcze problemy. Autorem czwartego gola jest Patryk Mateja. Długo holowana i silnie uderzona piłka zostaje wybita przez golkipera Śląska a przytomny Patryk lokuje ją w siatce.
Na dwie minuty przed przerwą wynik ustala Mateusz Muras po ładnej akcji i strzale odbitym od słupka. Chemicy schodzą na odpoczynek z przekonującym zapasem pięciu goli.

 

Drugą odsłonę, podobnie jak pierwszą, tyle, że już w dwie minuty po gwizdku sędziego Dawida Taula, skutecznie otwiera Daniel Klich. Ten zawodnik popisuje się więc hattrickiem. Prowadzimy wysoko i nasza koncentracja nieco spada. Zostajemy za to skarceni w 43 minucie. Gospodarze wykorzystują nasz błąd w obronie oraz zbyt dalekie wyjście bramkarza i zdobywają honorowe trafienie za sprawą Mateusza Kloske.

 

Stracona bramka przywróciła natychmiast czujność naszym graczom a krytyczne uwagi trenera poskutkowały przywróceniem dyscypliny gry i poprawą skuteczności jego podopiecznych. W efekcie tego w 50 i 51 minucie zdobywamy dwie kolejne bramki. Najpierw świetną główką popisał się Patryk Mateja zamieniając znakomite dośrodkowanie z rzutu rożnego na swą drugą bramkę a za chwilę Mateusz Chrzanowski pakuje piłkę do siatki po silnie bitym rzucie wolnym.
Na ostatnie dziesięć minut trener Iwanejko wpuszcza na boisko wszystkich, którzy jeszcze nie grali. Zmiennicy mają swoje okazje, jak choćby rzut karny, ale wynik do końca nie ulega już zmianie.

 

                                 Śląsk Reńska Wieś – Chemik 1:8 (0:5)

 

Po meczu, wyraźnie zadowolony, trener powiedział, że w tym sezonie nie ma w drużynie dużych indywidualności, ale stawia na dobrze poukładaną grę zespołową. W tym pierwszym meczu znakomicie to się udało nie tylko ze względu na wynik ale na postawę, jaką jego zawodnicy zaprezentowali na tle zespołu prowadzonego przez Mateusza Flegla.

 

Kolejne spotkanie już w czwartek a przeciwnikiem Chemicznych będzie SKS Piast II Strzelce Opolskie. Liczymy na dobre zawody i takiż rezultat końcowy.

 

Chemik: Jacek Asman, Dominik Boczoń, Paweł Brendecki, Mateusz Chrzanowski, Sebastian Dronia, Daniel Klich, Daniel Łeśko, Patryk Mateja, Mateusz Muras, Tobiasz Nikula, Kuba Stańczyk, Aleks Urbanowski, Paweł Wikarek, Wojtek Zych
 

 

 Relacjonował : M.D.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.