W sobotę o godzinie 15:00 rozpoczął się mecz 10 w tabeli Chemika Kędzierzyn-Koźle z liderem, spadkowiczem z III ligi Polonią Głubczyce. W telegraficznym skrócie można powiedzieć, że nasz zespół rozegrał nie najgorsze zawody, jednak ostatecznie musiał uznać wyższość bardziej doświadczonego rywala.

 

 

Dużą rolę odegrały warunki atmosferyczne, a różnice zrobił najlepszy strzelec ligi – Łukasz Bawoł, który po przerwie najpierw doprowadził do wyrównania, a później strzelił zwycięskiego gola dla Polonistów.
Do przerwy było bardzo dobrze, a na prowadzenie wyszedł Chemik, gdy po pięknym strzale w 22 minucie Daniela Sadowskiego piłka ugrzęzła w siatce mocno chyba zaskoczonego tym uderzeniem golkipera gości.
Poniżej zamieszczamy raport meczowy, który pochodzi z NTO i jest autorstwa Wiktora Gumińskiego.

 

 

 

 

Dublet Łukasza Bawoła pozwolił przyjezdnym odwrócić losy rywalizacji w spotkaniu, w którym dużą rolę odgrywały warunki atmosferyczne. A dokładniej mówiąc: wiatr.
Łukasz Bawoł wykazał się dużym snajperskim instynktem. – W drugiej połowie drużyna Polonii grała z wiatrem, co niewątpliwie pomogło jej zdobyć dwie bramki – mówił Mirosław Biniecki, kierownik Chemika. – Przy jednym z trafień piłka na tyle zmieniła tor swojego lotu, że kompletnie zaskoczyła naszego obrońcę Łukasza Gada.
Nie ukrywam, że w pierwszej części gry wiatr i słońce pomagały gospodarzom – opowiadał z kolei Tomasz Owczarek, trener Polonii. – Nie była to jednak jedyna przyczyna naszych problemów, ponieważ gracze Chemika po prostu również dobrze grali w piłkę. Wyszli na nas agresywnie, nie pozostawiając nam wiele miejsca do gry.

 

 

Korzystna postawa gospodarzy zaowocowała w 22. minucie, kiedy to Daniel Sadowski bardzo ładnym uderzeniem z dystansu pokonał Przemysława Charęzę. Po tym uderzeniu golkiper gości odprowadził tylko piłkę wzrokiem.
Po przerwie jednak losy pojedynku odwróciły się o 180 stopni – dodawał Owczarek. – To nam pomagał wiatr i to my przejęliśmy kontrolę nad boiskowymi wydarzeniami.
Gracze z Głubczyc okazali się nieco skuteczniejsi od miejscowych, ponieważ mieli w swoich szeregach Łukasza Bawoła. To właśnie jego dwa gole zapewniły Polonii siódmą wygraną w sezonie.
Remis byłby bardziej sprawiedliwym wynikiem, ale o wygranej gości zadecydowało ich większe doświadczenie – podsumowywał Biniecki.

 

 

 

Chemik Kędzierzyn-Koźle – Polonia Głubczyce 1-2 (1-0)
Bramki: 1-0 Sadowski – 22., 1-1 Bawoł – 58., 1-2 Bawoł – 68.

 

 

 

Chemik: A. Dorosławski – Bury, Gad, D. Dorosławski, Chmurczyk (65. Cymerman) – Krzyszczak, Lechowicz, Pigut, Niemiec, Sadowski (83. Gibasiewicz) – Rutkowski (65. Łysek). Trener Tomasz Hejduk.

 

Polonia Głubczyce.: Charęza – Kopek, Forma, Broniewicz, Lenartowicz – Felippe, Czarnecki, Łukowski (46. Zakrzewski), Jamuła (85. Śnieżek) – Grek, Bawoł. Trener Tomasz Owczarek.

 

 

Żółte kartki: Gad, Krzyszczak, – Czarnecki.

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.