Po sześciu kolejkach sobotni rywal Chemicznych miał co prawda dwa punkty więcej, stracił tylko dwie bramki i zajmował wyższą lokatę w tabeli od Chemicznych, ale na papierze lepiej wyglądał nasz zespół.

 

Przed meczem zakładaliśmy trzy punkty, które po porażce w Gogolinie powinny być wręcz obowiązkiem i to pomimo tego, że statystycznie Skalnik jest dla Chemików zespołem niewygodnym. Może nie zespołem wybitnie mocnym, ale jednak niewygodnym. Niestety – mecz był typowym pojedynkiem na remis, podczas którego zziębnięta i nieliczna widownia mocno się wynudziła…Chemicy rozczarowali swoją postawą i można było odnieść wrażenie, że tego dnia nasi zawodnicy zostawili swoje atuty w szatni.

 

 

W naszym zespole zabrakło kilku zawodników, jednak pomimo tego wydawało się, że Chemicy sobie poradzą.
Za czerwony kartonik w meczu z Gogolinem, w tym spotkaniu nie mógł wystąpić nasz pierwszy golkiper Adrian Dorosławski. Za czwartą żółtą kartkę pauzował także Szymon Rutkowski. Kontuzji nabawił się także doświadczony Mateusz Sadyk, a Michał Chmurczyk nie zagrał w sobotę z powodów rodzinnych.

 

W bramce Chemika zadebiutował w pełnym wymiarze Konrad Karbownik i rozegrał bardzo przyzwoite zawody. W kilku sytuacjach pokazał się z dobrej strony, broniąc w arcytrudnych okazjach, które stworzyli goście. Na prawej obronie również pierwszy raz w tym sezonie w wyjściowej „11” zagrał Łukasz Saborowski, którego po przerwie zmienił kolejny debiutant w naszym zespole – Paskal Bury pozyskany z Polonii Głubczyce.

 

 

Sam mecz nie dostarczył wielu emocji, a jego poziom był niestety słabiutki. Drużyna Skalnika dobrze realizowała zadania defensywne, co było głównym zadaniem gości na ten mecz. Trener gości stwierdził w wypowiedzi dla NTO, że „był to najlepszy mecz Skalnika w tej rundzie”
Być może pod względem realizacji taktyki owszem, ale jeśli to był najlepszy mecz zespołu zajmującego szóste miejsce na IV ligowym froncie …to nie mamy dobrego zdania o tej lidze…

 

 

W pierwszej połowie goście mieli dwie okazje na strzelenie bramki. Najlepszą w 25 minucie oraz w 32 minucie gdy po akcji z niczego piłka trafiła w słupek bramki Chemika. Gospodarze tego pojedynku powinni za to prowadzić po dwóch akcjach Łukasza Niemca, który najpierw po widowiskowym ataku wychodząc praktycznie do sam na sam trafił w bramkarza, a później nie trafił w futbolówkę znajdując się w dogodnej pozycji strzeleckiej. Do przerwy 0-0.

 

 

Po przerwie w 51 i 52 minucie goście mieli kolejne dobre okazje bramkowe, ale dobrze w bramce Chemika pokazał się Konrad Karbownik. Najpierw dalekim wybiegiem i interwencją nogami zażegnał niebezpieczeństwo, a minutę później świetną paradą na rzut rożny obronił strzał z około 16 metrów.
W 55 minucie znowu Chemicy za sprawą Łukasza Niemca powinni prowadzić, ale golkiper Skalnika po jego strzale efektownie wybił piłkę na rzut rożny.
Jeszcze w 56 i 65 minucie obserwowaliśmy dobre akcje Chemika, ale najpierw Daniel Sadowski zamiast podawać do Michała Łyska wywalczył tylko rzut rożny, a później prawdziwą petardę odpalił Patryk Paczulla – niestety futbolówka przeleciała z prędkością światła obok bramki Bartłomieja Góreckiego.

 

 

Jedyna bramka meczu padła w 69 minucie po stałym fragmencie gry, a cała akcję celnym strzałem zakończył Łukasz Szpak. Chemicy próbowali jeszcze wyrównać, ale w sobotę niestety zabrakło argumentów…

 

 

„Rywale zagrali bardzo mądrze w obronie i utrudniali nam zadanie. Chcieliśmy np. grać skrzydłami, żeby omijać ich wysokich środkowych obrońców, ale na to też szybko znaleźli sposób i nie przyniosło to większych efektów. – Wydaje mi się, że sprawiedliwszy byłby remis, ale Skalnik potwierdził, że jest mądrym zespołem i pokazał, że jeszcze sporo pracy przed nami” – podsumowywał II trener Chemika Mirosław Biniecki.

 

 

 

CHEMIK: Karbownik – Saborowski ( 46.Bury ), D.Dorosławski, Gad, Gibasiewicz ( 85.Lelicki ) – Niemiec, Pigut, Lechowicz, Sadowski ( 63.Kwaśniewski ) – Łysek, Paczulla (75.Cymerman )

 

Skalnik: Górecki – Raś, Chodorski, Rychlical, Parada – Janeczek (75. Mączyński), Szpak, Gorczyca, Konopski (85. Miga), Dymińczuk (90. Fluder) – Z. Bąk (70. Fogel)

 

Żółte kartki – Patryk Paczulla ( CHEMIK ) oraz Macel Rychlica i Robert Mączyński ( Skalnik Gracze )

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.