Znakomite spotkanie rozegrali podopieczni Tomasza Kiel w drugiej odsłonie zmagań w Opolskiej Lidze Trampkarzy. Zgodnie z harmonogramem Chemicy na stadionie przy Sadowej podejmowali w sobotę faworyta do  mistrzostwa OLT zespół MKS MOSiR Opole.

 

W pierwszej kolejce nasi zaczęli od wysokiego zwycięstwa, natomiast goście pauzowali. Z góry jednak było wiadomo, że zapowiada się jeden z najtrudniejszych meczów dla kędzierzyńskiego beniaminka. Trener Kiel długo zastanawiał się nad meczową taktyką a efektem tych rozmyślań był ściśle nakreślony scenariusz, który przewidywał szczegółowe role dla graczy i warianty gry zespołu zależne od przebiegu zawodów. Zadanie nie było proste, bowiem, już na kilka dni przed meczem wiadomo było, że szkoleniowiec nie będzie mógł skorzystać ze wszystkich swych piłkarzy. Najdotkliwsza była absencja Kuby Kuczery spowodowana chorobą. W tej sytuacji cały ciężar gry w środku defensywy wziąć musiał na siebie Kuba Zwolenkiewicz i trzeba przyznać,że z zadania tego wywiązał się bardzo dobrze.
 
Cały zespól przystąpił do meczu mocno skoncentrowany a gracze, którym przypisano rolę ,,plastrów” nie dali zbytnio pograć zawodnikom gości, co szczególnie w pierwszej połowie, skutecznie hamowało konstruowanie akcji Opolan. W pierwszych piętnastu minutach gra była wyrównana z czasem jednak więcej z gry mieli Chemicy.
W 20 minucie po wspaniałej akcji do piłki doszedł Darek Tkaczyk. Świetnym zwodem położył bramkarza ale … nie trafił do pustej bramki. Do przerwy nie wykorzystaliśmy jeszcze dwóch ,,setek”. W 23 minucie Darek ponownie znalazł się w sytuacji 1×1 z golkiperem przyjezdnych, ale ten końcami palców wybił jego techniczny strzał. Podobna sytuacja miała miejsce dziesięć minut później. Swoje szanse mieli także Mikołaj Ciukaj i Miłosz Wojciechowski ale ich próby były także nieskuteczne, a pierwsza polowa zakończyła się bezbramkowo.
 
Tuż po gwizdku sędziego, Szymona Kupki, rozpoczynającym drugą połowę, przeżyliśmy szok, bowiem pierwsza akcja Opolan dała im prowadzenie. To było duże zaskoczenie. W odpowiedzi trener Kiel zmienił ustawienie i zaczęliśmy grę dwoma napastnikami. W efekcie częściej podejmowaliśmy próby wyrównania ale też siłą rzeczy nasze formacje defensywne nieco straciły. Straciła też drużyna, bowiem goście po bramkach w 48 i 50 minucie prowadzili już 3:0.
Wynik w żadnym razie nie odzwierciedlał sytuacji na boisku, gdzie po zmianie ustawienia Chemiczni dłużej utrzymywali się przy piłce,coraz częściej goszcząc w polu karnym rywali skutkowało to tylko licznymi rzutami rożnymi. W 52 minucie znakomity rajd prawą stroną przeprowadził Mateusz Borkowski. Poszedł z piłką niemal pod linie końcową i silnie zagrał do dobrze ustawionego Tomka Jakoniuka. Lot piłki próbował przerwać, znakomicie grający na przedpolu, bramkarz MKS, ale zrobił to tak niefortunnie, że było już 3:1. Bramka uskrzydliła Chemików, ale wyniku, póki co, nie udało się zmienić. Bliski był Jakoniuk, którego strzał został obroniony a Tkaczyk chybił o centymetry.
Sytuacja stawała się nerwowa, bowiem zaczęło brakować czasu. Ostatnia minuta gry to popis Darka Tkaczyka, który na pełnym gazie przebiegł z piłką pół boiska ,,mieszając” po drodze kilku graczy gości i nie dając szans bramkarzowi.
 
                                   Chemik – MKS MOSiR Opole  2:3  (0:0)
 
Strata punktów po pięknym i zaciętym meczu boli, ale cieszy znakomita postawa naszych chłopców, którym do zwycięstwa zabrakło zwykłego, piłkarskiego szczęścia. Mamy nadzieję, że wystarczy go w następnym spotkaniu, bowiem już w środę podejmować będziemy kolejnego pretendenta do mistrzowskiego fotela – Pomologię Prószków.
 
Skład Chemików, w związku z przywróceniem w regulaminie zmian powrotnych, alfabetycznie:
Paweł Antoniuk, Sławek Antoniuk, Maciek Bakota, Mateusz Borkowski, Mikołaj Ciukaj,Daniel Gorzel, Tomek Jakoniuk, Olek Kula, Patryk Linek, Paweł Moskal, Darek Tkaczyk, Szymek Tomeczek, Miłosz Wojciechowski, Kuba Zwolenkiewicz, Dawid Zych
 
 
Rezerwy gromią rywali!
 
Zgodnie z zapowiedziami Chemik II PG5, pod wodzą Jana Węgrzyna, wysoko potraktował swych rywali z LZS Stare Koźle zwyciężając w grupie 4 II Ligi Trampkarzy aż 18:0.
Wynik mógłby być jeszcze wyższy ale trener hamował zapędy swoich piłkarzy. Nie chodziło przecież o rekord w strzelonych bramkach a o tworzenie drużyny, która jest budowana od podstaw.
W porównaniu do pierwszego spotkania nie było większych trudności z kompletowaniem kadry meczowej. Nie bez znaczenia w tym względzie jest dobra współpraca z trenerem naszych Młodzików – Witosławem Iwanejką. Obaj szkoleniowcy nawiązali dobrą współpracę a jej efektem był występ w meczu aż pięciu Młodzików. U trenera Węgrzyna Młodzik zawsze będzie doceniony i dobrze traktowany, nawet mimo słabszej gry. W tym celu zwraca on dużą uwagę na procesy integracyjne i dobrą atmosferę w zespole, co daje się zauważyć.
 
                            Chemik II PG5 – LZS Stare  Koźle  18:0  (7:0)
 
Autorami bramek byli: Szymek Sobol, który trafiał 5 razy, Kuba Koszela i Dawid Duszyński, którzy strrzelili po 3 gole, Kuba Skoczyński zdobywca 2 bramek oraz Adaś Jaśniak, Kuba Dysarz, Kacper Gniadek, Mateusz Nikel i Wojtek Piksa, którzy dołożyli po jednym golu.
 
Mimo wysokiego wyniku Jan węgrzyn ocenił grę na 30 -40% możliwości zespołu, któremu brak jeszcze wypracowanych schematów i nawyków gry zespołowej. To powinno się zmienić już od piątej kolejki. Nie brakuje jednak drużynie woli walki i chęci do gry. Chłopcy już nie mogą się doczekać konfrontacji z kolejnym rywalem – LZS Walce.
 
Chemicy wystąpili w składzie:
Krzysiu Bajer, Bartek Borkowski, Michał Drążkiewicz, Dawid Duszyński, Kuba Dysarz, Kacper Gniadek, Adaś Jaśniak, Kuba Koszela, Mateusz Nikel, Wojtek Piksa, Bartek Rudnicki, Kuba Skoczyński, Szymek Sobol, Dominik Sowizdrzał, Daniel Tułnowski, Daniel Ważowski, Mateusz Wikarek

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.