W sobotę w ramach 30 kolejki Chemicy zmierzyli się z walczącym o utrzymanie MKS-em w Gogolinie i pokonali rywala wysoko 4-0 ! Wynik został ustalony już do przerwy.

 

Pierwszego gola zdobył Michał Łysek w 27 minucie, a nie lada wyczynu dokonał Sebastian Standera, który w ciągu 5 minut ustrzelił klasycznego hattricka! Sebastian trafiał do siatki rywali w 40, 42 i 45 minucie ! Gratulujemy naszym piłkarzom tego okazałego zwycięstwa dzięki któremu Chemik awansował na 6 miejsce w tabeli!

 

 

Chemicy zagrali w tym meczu bez pauzujących za kartki swoich najlepszych strzelców : Patryka Paczulli oraz Daniela Sadowskiego. Na ławce usiadł też Paweł Dyczek. Do gry wrócił po pauzie za kartkę Szymon Rutkowski.

 

 

Początek meczu to piłkarskie szachy, ale oba zespoły zagrały otwartą grę. Walczący o utrzymanie Gogolin musiał zaryzykować, a Chemicy lubią taką grę. Nasz zespół grał w średnim pressingu i wykorzystywał błędy rywali. Optyczna przewaga należała do Chemika, co było widać w wyszkoleniu technicznym czy też w lepszym operowaniu piłką. 
Pierwsza bramka padła po dobrej akcji Sebastiana Standery, który w okolicy pola karnego minął rywali i uderzył na bramkę gospodarzy. Golkiper miejscowych odbił futbolówkę, a całą akcję skutecznym wślizgiem zamknął Michał Łysek i było 0-1. Była to 27 minuta gry. Jeszcze w tej połowie dobre akcje miał Andrzej Wąsik, ale bramka nie padła. Gole padły dopiero w ostatnich minutach pierwszej połowy i to od razu trzy !
W 40 minucie wprowadzony na boisko za Michała Łyska Łukasz Gibasiewicz, rozegrał ładną akcję z Sebastianem Standerą, którzy urządzili sobie rajd między obrońcami. Ten drugi całą akcję zakończył bramką i było 0-2 !
Dwie minuty później Chemicy prowadzili już 3-0. Tym razem na bramkę uderzał Andrzej Wąsik, a do odbitej piłki doskoczył Sebastain Standera i humory Chemików wyraźnie się poprawiły. 

 

 

W doliczonym czasie pierwszej połowy nasz zespół jeszcze raz trafił do siatki czym się postawił kropkę nad i. Sędzia spotkania podyktował rzut wolny, za „gadane” zawodnika Gogolina. Do piłki podszedł Łukasz Gad, lekko ją trącił, a celnie na bramkę uderzył ponownie Sebastian Standera i było 0-4.

 

Przy prowadzeniu 4-0 do przerwy oczywiste było, że nasz zespół nie wyjdzie na drugie 45 minut z takim samym nastawieniem jak w pierwszej połowie. Co oczywiste do gry Chemika wkradła się też nonszalancja – było zbyt dużo strat, z czego korzystali gospodarze. W pierwszym kwadransie drugiej połowy Gogolin stworzył sobie dwie naprawdę dobre sytuacje bramkowe, ale w jednym przypadku dobrze bronił strzał zza „16” Adrian Dorosławski, a w drugim piłka przeszła nad poprzeczką.

 

Po pewnym czasie Chemicy wrócili do gry i pojawiały się nawet kolejne sytuacje na zdobycie goli. Nasz zespół nie wykorzystał żadnej z nich, podobnie zresztą jak gospodarze i wynik do przerwy stał się też wynikiem finalnym. Chemik pokonał w Gogolinie MKS 4-0, co cieszy, bo to już drugie okazałe zwycięstwo pod rząd, a także co ważne drugi mecz w którym Chemicy zagrali na tak zwane „zero”.

 

Teraz nasi piłkarze mają tydzień na odpoczynek, po czym liga znowu przyśpieszy. 26 maja, o godzinie 17:00 Chemik podejmie na Stadionie Kuźniczka walczącego o utrzymanie Skalnika Gracze. 29 maja we wtorek o godzinie 18:00 w zaległym meczu 19 kolejki walczącą o utrzymanie Spartę Paczków. Następnie 2 czerwca o 17:00 Chemiczni wyjadą do Namysłowa na mecz ze Startem, a 6 czerwca w środę o 17:00 rozgrywki dla Chemika zakończą się pojedynkiem na własnym stadionie z Piastem Strzelce Opolskie. 9 czerwca Chemik dopisze sobie 3 punkty za mecz z wycofanym z rozgrywek LZS-em Kup i liga się zakończy.

 

 

Chemik zagrał w składzie: A. Dorosławski – Krzyszczak ( 75. Woźniak ), Gad, D.Dorosławski, Soviak – Bartoszewicz, Pigut, Rutkowski ( 85. Dyczek ), Wąsik ( 74.Abramik ) – Standera , Łysek ( 34. Gibasiewicz )

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.